bg
Jesteś tu: Sylwester    ›››    Sylwester na warszawskiej starówce

Sylwester na warszawskiej starówce

Sylwester na warszawskiej starówce

Urokliwość warszawskiej starówki nie podlega dyskusji, wąskie uliczki średniowiecznej Warszawy, stare legendy (np. o Bazyliszku) czy autentyczne historie (jak chociażby o Piekarskim, co bzdury plótł na mękach) oraz nocna atmosfera z Bożonarodzeniową choinką na Placu Zamkowym dodają powabu i lekkiej tajemniczości. Odsuwamy od siebie myśl, że ta część miasta po II wojnie światowej byłą najbardziej zrujnowana przez okupanta, a tylko poprzez wyrzeczenia wszystkich Polaków można było warszawskie Stare MIasto poddźwignąć z gruzów.
Warszawska starówka to nie tylko lokale nastawione na obsługę turystycznych grup z innych krajów, to również niewielkie restauracje, puby i gotyckie piwnice, w których można miło spędzić czas, bez pośpiechu delektując się każdą spędzoną tam chwilą.
Zapewne też kilka lokali na warszawskiej starówce organizuje imprezy sylwestrowe, ale aby się o tym przekonać należy pospacerować po niej.

Warszawska starówka

warszawska starówka

Warszawska starówka, mimo że przepiękna i pełna legend nie jest niestety ulubionym miejscem rozrywek mieszkańców stolicy (te mają miejsce w innych częściach miasta). Abstrahując od uwarunkowań historycznych związanych z rozwojem przestrzennym miasta chciałbym zwrócić uwagę na artykuł opublikowany w portalu "NaTemat.pl" pod tytułem" Warszawska starówka okienkami stoi. Na naszych oczach umiera miasto" (link: www.natemat.pl/8597,warszawska-starowka-okienkami-stoi-na-naszych-oczach-umiera-miasto.
W opublikowanym w 2012 roku artykule jeden z warszawskich restauratorów tak opisuje najnowsze dzieje starówki w dziedzinie dostarczania warszawiakom rozrywki:

(...) trzy czynniki wpłynęły na obecny, martwy charakter starówki. Po pierwsze restauratorzy, którzy rozpuścili się w latach 90., kiedy starówka była mekką restauracyjną porównywalną z Nowym Światem. Obniżali jakość jedzenia i podnosili jego ceny, bazując na wycieczkach i zagranicznych turystach, których kiedyś było znacznie więcej. Swoim zachowaniem przyzwyczaili warszawiaków, że na Starówce jest drogo i niesmacznie. Po drugie: mieszkańcy, którzy po wielu bojach wygrali wojnę ze Starówką. Wyrzucili stąd Jazz Festiwal, Sylwestra, Święto Wiosny. Uczynili z turystycznego miejsca, sypialnie. Po trzecie warszawiacy, to nieprzyzwyczajone do trwonienia czasu na szwendanie się po mieście krakusy. Stolica pędzi za pieniędzmi. Jeszcze w latach 90. Stare Miasto funkcjonowało jako przestrzeń wspólna. Potem warszawiacy zakochali się w centrach handlowych. Od tej pory to ulubione miejsca na szwendanie się dla starych i młodych. Nasza starówka jest obecnie mało atrakcyjna, jeśli kogoś nie interesują dewocjonalia, bursztyny lub osławiony Żyd z pieniążkiem

Nie miejsce na polemikę z autorem, ale dla mieszkańców stolicy (patrzących z zazdrością na mieszkańców Poznania, Wrocławia czy Krakowa, nie wspominając o mieszkańcach Pragi czy Petersburga) problem starówki jest zauważalny i powinien być przyczynkiem do ogólnomiejskiej dyskusji.