Do Kijowa za mniej niż 100 zł?

Jak najtaniej dotrzeć do Kijowa.

Mimo, że Kijów nie jest zbytnio oddalony od Polski i istnieje kilka różnych sposobów na dotarcie do ukraińskiej stolicy – nie zawsze wiemy, w jaki sposób dotrzeć za nieduże pieniądze. W tym poście sprzedam patent na dojazd do Kijowa z okolic Warszawy, Radomia, Kielc czy Lublina za mniej niż 100 zł (co nie oznacza, że będzie to najkrótszy wariant podróżowania). Post ten zatem jest adresowany do turystów z grupy low-budget, którzy chcą jednocześnie poznać trochę kraj i nie boją się podróżowania w różnych warunkach;)


Patent ten zakłada dotarcie do Kowla (lub Łucka – preferuję to drugie miasto, jako że można tam mile spędzić trzy godziny), a następnie przejazd do Kijowa nocnym pociągiem sypialnym (odjeżdża z Kowla przez Łuck) lub nocnym pociągiem z miejscami do siedzenia (odjeżdża tylko z Łucka). Patent ten został przeze mnie osobiście przetestowany;)))

Wszystkie poniższe kalkulacje będą dotyczyć Warszawy (w przypadku Lublina odejdzie przejazd Warszawa-Lublin, w przypadku pozostałych miast – należy dojechać albo do Lublina busami, albo wsiąść w ukraiński autobus w Radomiu).  Wszystkie warianty dojazdów do Kijowa nie powinny kosztować powyżej 100 zł. Kalkulacja została sporządzona w oparciu o poziom cen z maja 2010 roku – jeśli tego postu nie zaktualizuję – należy upewnić się, czy ceny biletów kosztują tyle samo, co w dniu pojawienia się tego postu na blogu. Przeliczenie cen ukraińskich na polskie zostało przeze mnie dokonane na podstawie przyjętego kursu 1 PLN = 2,5 UAH.

Warszawa.

Korzystamy z wygodnego (aczkolwiek nieco dłużej trwającego) połączenia autobusowego Warszawa Dw.Zachodni – Lublin (rozkład jazdy tu: www.pksbilety.pl ) kosztującego 18 zł (cena bez promocji). Autobusy zatrzymują się po drodze na Dworcu Centralnym (stary przystanek Polskiego Expressu – na ulicy Jana Pawła II pomiędzy budynkami dworca a Złotymi Tarasami), Dworcu Stadion i na Rondzie Wiatraczna (przystanek ZTM w kierunku Marsa).  Czas przejazdu – około 4 godzin, ale jedzie się w kulturalnych warunkach.  Alternatywą jest skorzystanie z szeregu busów, które rozpoczynają kursy w okolicach Dworca Centralnego, a do Lublina dojeżdżają po ok. 3 godzinach jazdy. Cena przejazdu to 20 – 25 zł (w zależności od przewoźnika), informacje o rozkładach znajdują się tu: http://busy.info.pl/.  Busy są mniej wygodne i może być problem z miejscem na bagaż.

W obu wariantach dojeżdżamy do dworca autobusowego w Lublinie.  Należy tak skalkulować wyjazd z Warszawy, aby w Lublinie na dworcu autobusowym być około 11:00.


O godzinie 11:40 wyjeżdża z Lublina na Ukrainę ukraiński autobus relacji Radom – Łuck (przyjeżdża z Radomia około 11:20). Bilet na przejazd w wysokości 40 zł należy kupić w międzynarodowej kasie na dworcu w Lublinie.  Autobus w Łucku powinien być około 17 – 17:30 ukraińskiego czasu.

Po wyjściu z autobusu nasze kroki powinniśmy skierować na dworzec kolejowy (jest po sąsiedzku, ale trzeba dotrzeć do  widocznego w kierunku południowym wiaduktu – jedynego w tej okolicy  i po nim przejść nad torami). Tam należy kupić bilet na pociąg do Kijowa (bilety powinny być bez problemu dostępne):

a) pociąg sypialny relacji Kowel – Kijów numer 364 – wyjazd z Łucka o godzinie 20:41, przyjazd do Kijowa o godzinie 06:07, ceny biletów: kupe – 85,64 UAH, tj. około 34 PLN  lub wagony płackartne – cena zróżnicowana 60 UAH   i  75 UAH (odpowiednio  24 PLN i 30 PLN),

b) pociąg z miejscami do siedzenia relacji Łuck – Kijów numer 824 – wyjazd z Łucka o godzinie 23:31, przyjazd do Kijowa o godzinie 07:02, cena biletu – 32,78 UAH, co w przeliczeniu wynosi około 13 PLN [update z dnia 02.08.2010 - pociąg z Łucka kursuje TYLKO w piątki i niedziele]

Podsumowując: w najtańszym wariancie podróż z Warszawy do Kijowa kosztować nas będzie około 71 złotych, z Lublina zaś – 53 złote. Biorąc pod uwagę wersję najbardziej luksusową – przejazd wagonami kupe, koszt z Warszawy zamknie się w kwocie 92 złote, z Lublina zaś – 74 złote.

Proszę pamiętać, że podane ceny są aktualne w maju 2010 przy kursie 1 PLN =  2,5 UAH.

W tym patencie macie około 3 godzin w Łucku – na zakup biletu kolejowego na pociąg sypialny, pozostawienie bagażu (budynek poza gmachem dworca, wejście od strony peronu 1) i na zwiedzanie Łucka oraz na dobry obiad w jednej z łuckich knajp. Czas trwania przejazdu z Warszawy do Kijowa to  około 22 godziny w drodze, a więc po tym względem nie jest konkurencyjny z czasem przejazdu pociągiem bezpośrednim (około 17 godzin, koszt – ponad 200 zł) czy samolotem.

Uwaga! Zmiana przepisów na Ukrainie

Uwaga! Z nowym rokiem nastąpiła zmiana przepisów na Ukrainie w części dotyczącej spożywania alkoholu i palenia papierosów w miejscach publicznych.

I tak: w pociągach obowiązuje całkowity zakaz palenia papierosów (jedynym ratunkiem dla palaczy jest możliwość palenia na stacjach kolejowych – w czasie postoju pociągu). Wprowadzono również całkowity zakaz picia alkoholu (w tym piwa) w miejscach publicznych.

Ukraina - sprzedaż piwa w pociagu

Ukraina - sprzedaż piwa w pociągu

W pociągach nie kupimy już piwa u konduktora w wagonie (chyba że sprzedaje na lewo). Piwo można nadal kupić w wagonach restoranach, albo w kioskach lub u babć sprzedających domowe posiłki na stacjach kolejowych. W pociągach pojawiły się informacje o obchodach całego składu przez naczelnego konduktora, milicja również bywa widywana w pociągach. Pojawił się na szczęście sposób omijania zakazu (aczkolwiek mało skuteczny) – otóż w niektórych pociągach zaczęto sprzedawać piwo opakowane w papierową torbę (fotka ze stolicznego ekspresu Kijów-Charków obok).

Milicja jest szczególnie uczulana na zwalczanie pijących piwo na ulicach czy w parkach i nakrycie delikwenta na tym procederze będzie prawie na pewno oznaczało mandat.

Imigracyjna kartka

Imigracyjna kartka (ang.  Immigracion Card)

to dokument obowiązkowo wypełniany na granicy w momencie wjazdu na Ukrainę. Dokument ten poświadcza cel wjazdu, dane osoby wjeżdżającej oraz miejsce przebywania na Ukrainie. Dodam, że służy ona dokumentowaniu wjazdu TYLKO w  celach turystycznych lub tranzytowych. Zatem osoby podróżujące na Ukrainę w celach zawodowych (do pracy) winny posiadać wizę wydaną przez ukraiński konsulat. Osoby udające się na spotkania biznesowe na Ukrainie nie muszą posiadać wiz.


Imigracyjna kartka to niewielki dokument, w którym podajemy dane z naszego paszportu (imię, nazwisko, seria i numer paszportu, płeć, dzień urodzenia), uzupełniając je danymi o: cel wjazdu (trzeba pisać: turystyczny albo tranzyt, jeśli tylko przejeżdżamy przez terytorium Ukrainy) oraz nazwą  i adresem osoby lub organizacji, która nas przyjmuje (osoba prywatna, hotel, hostel). Generalnie w tej ostatniej pozycji lepiej pisać prawdę w tych kartkach, bo zgodnie z pouczeniem należy ją mieć zawsze przy sobie. Zatem jeśli wpiszemy np. Lwów (i adres jakiegoś hotelu – najpopularniejszy wpis to hotel Lwów) a pojawimy się z nią np. na Krymie – przy kontroli dokumentów (taka kontrola zdarza się niezmiernie rzadko i chyba trzeba się nieźle natrudzić, by zostać skontrolowanym)  może być mały problem.  Z kolei – jeśli od razu wpiszemy Krym – ukraiński pogranicznik może nas zapytać, czy posiadamy środki finansowe na pobyt. Na karcie nie podajemy okresu przebywania na Ukrainie.   Na kartce podajemy również nr rejestracyjny pojazdu, którym wjeżdżamy na Ukrainę – jeśli zatem korzystamy z autobusu – można zapytać kierowcę o nr rejestracyjny. Jeśli jedziemy komunikacją publiczną – możemy ten numer powtórzyć na prawej części, albo zostawić puste miejsce – nikt nas z tego nie powinien rozliczać a i sami przecież nie wiemy, czym ostatecznie wrócimy do Polski.

Przechodząc przez piesze przejście w Medyce – wpiszmy tam: pieszo.


Kartka to dwie identyczne (albo prawie identyczne – info poniżej) ankietki, które należy wypełnić drukowanymi literami czarnym albo niebieskim długopisem (obie części jednocześnie) w momencie wjazdu na Ukrainę. Można pisać po polsku, ukraińsku albo angielsku – tu istnieje jakaś dowolność;)  Tak wypełnioną kartkę podaje się wraz z paszportem (najlepiej włożyć ją w część paszportu, gdzie nie ma zdjęcia) pogranicznikowi, który stempluje obie części, lewą oddziera i zostawia sobie, a prawą oddaje wam z paszportem (również podstemplowanym).

Uwaga!

1) W obiegu występują dwie kartki, różniące się nieznacznie między sobą wyglądem prawej strony.  Różnica pomiędzy wersjami jest od razu widoczna – w jednej wersji prawa strona jest wyraźnie krótsza od lewej (podaje się tam po prostu mniej danych z lewej części kartki a i kolejność podawania danych jest nieznacznie inna), w drugiej wersji są identyczne (i ten wzór zamieszczam poniżej).
2) Z wypełniania kartki zwolnione są osoby, które nie ukończyły 18 roku życia.
3) Kartkę z pieczątką należy trzymać łącznie z paszportem i okazywać na wezwanie odpowiednich organów w czasie pobytu na Ukrainie.
4) Kartkę należy przy wyjeździe z Ukrainy podać wraz z paszportem. Zagubienie kartki oznaczać może spore nieprzyjemności na granicy, ale zazwyczaj kończy się (w zależności od naszych zdolności negocjacyjnych lub humoru pogranicznika) albo ostrzeżeniem, albo niewielkim sztrafem.
5) Nie wypełniamy pól – pierwszego od góry (pole wyraźnie zaznaczone boldem) oraz punktu 7 – typ i  numer wizy. Jeśli nie mamy ze sobą dzieci – nie wypełniamy też punktu 8.

Ukraina - imigracyjna kartka - dokument wypelniany na granicy

Ukraina - imigracyjna kartka - dokument wypełniany na granicy

Dzień Zwycięstwa na Ukrainie

9 maja przypadała kolejna, 65 rocznica zakończenia II wojny światowej w Europie, jak zwykle huczniej obchodzona w krajach postradzieckich niż w pozostałej części kontynentu (przypomnę, że Polska i kraje zachodniej Europy świętują 08 maja).  Miałem okazję przebywać na Ukrainie w tym czasie, obserwować przygotowania do obchodów Dnia Pobiedy w Charkowie (łącznie z  ćwiczeniami wojsk na Placu Swobody), oglądać kijowskie uroczystości (niestety tylko w telewizji) i być świadkiem nowego wcielenia prezydenta Wiktora Janukowycza, który od tej pory znany jest jako naczelny cudotwórca (na razie w kwestii pogody, ale po fakcie mogę powiedzieć, że debiut ma obiecujący). On to otóż ogłosił, że 9 maja w Kijowie ma być ładna pogoda, a minister obrony Mychajło Jeżel wszelkimi siłami (naukowymi i zapewne nadprzyrodzonymi) ma to  zapewnić.
Nad Dnieprem stał się cud: w niedzielę pogoda  była słoneczna i bezdeszczowa, pięknie padało słońce na oblicze nowego wodza (widziałem w telewizji, cóż za zbliżenie), zatem nie zdziwię się, gdy nastąpią następne cuda… a chyba tylko pojawienie się takowych jest w stanie pomóc Ukrainie w odbiciu się od dna.

Wracając do przygotowań: niektóre telewizje odliczały czas do święta 9 maja informując stale na ekranie ile dni pozostało do tego dnia, markety charkowskie przygotowały specjalną promocję dla weteranów, którzy mogli kupić szereg podstawowych dóbr konsumpcyjnych w niezwykle przystępnych cenach – zwracam uwagę na to, że w koszyku ważne miejsce zajmuje butelka wódki;))

Zniżka dla weteranów w charkowskim markecie

źródło: oferta marketu Billa , Charków – rok 2010

Świętowała Ukraina 65 rocznicę, a przy okazji w Zaporożu pojawił się nowy pomnik – pierwszy na Ukrainie od wielu lat Józef Stalin stanął na postumencie przy akompaniamencie zapomnianego już lekko hymnu ZSRR. O dalszych losach pomnika zapewne wspomnimy nie raz, gdyż okazuje się, że Stalin w Zaporożu to nielegał;))

pomnik Stalina w Zaporożu

źródło zdjęcia:   http://podrobnosti.ua/

Promocją bloga w internecie zajmuje się PROMOLOOK Promocja w internecie.
Powered by WordPress | iCellPhoneDeals.com has the best cell phone Deals. | Thanks to Upgrade Sprint Phone, MMO Games and Conveyancing