Ostatnimi czasy miałem okazję pilotowania 2 zorganizowanych grup młodzieży szkolnej z Warszawy. Autorskie programy wycieczek zostały ułożone tak, aby poza tradycyjnym zwiedzaniem Lwowa z przewodnikiem był czas na osobiste poznanie miasta – a to osobiste poznanie nie ograniczało się jedynie do zapewnienia w programie 2 czy 3 godzin czasu wolnego dla młodzieży. Istotą było z jednej strony postawienie zadań do wykonania dla grup, a z drugiej strony zorganizowanie wyjścia na imprezy kulturalne, które odbywały się w tym czasie we Lwowie. Były to grupy z dwóch lepszych liceów Warszawy.
Wracając jednak do tematu postu. Moje zdziwienie wywołała uwaga nauczyciela, który tłumaczył się z tego, że grupa liczyła 24 osoby, zamiast spodziewanych wcześniej 33. Otóż nauczyciel tłumaczył, że część rodziców zrezygnowała z udziału swoich pociech w wycieczce, gdyż (podobno) : “Ukraina to dzicz, dzikie państwo, jeszcze ciebie tam ktoś napadnie…”
Zrozumiałem wtedy, ile jeszcze pracy czeka tych wszystkich, którzy zachęcają do poznania sąsiadującego z nami kraju, ile mitów wokół Ukrainy tkwi w świadomości ludzkiej w Polsce, jak krzywdzące są te oceny.
Burzyliśmy się swego czasu, gdy niemieckie media opisywały Polskę jako kraj, gdzie wszyscy piją, kradną i szukają zaczepki. Burzyliśmy się, gdy w Niemczech powielano żart: “Jedź na wakacje do Polski, twój samochód już tam jest”. Owszem, mieliśmy prawo zwracania uwagi Niemcom, że uogólnianie prowadzi na manowce. Niepomni jednak niedawnej swojej historii sami powielamy te same błędy, uczymy nasze dzieci nietolerancji i zamykamy przed nimi możliwość samodzielnego wyciągania wniosków.
A co do tych dwóch grup, które pojechały na Ukrainę ostatnio? Na granicy nie staliśmy za długo, po stronie ukraińskiej odprawa szła w miarę sprawnie (rekord to 1 godzina 15 minut w Hrebennem na formalności po obu stronach szlabanu), młodzież poznała piękny Lwów, wybawiła się przy jazzowej muzyce a przede wszystkim deklarowała chęć ponownego odwiedzenia tego miasta. Mam tylko nadzieję, że uczestnicy wycieczki przekażą swoje pozytywne wspomnienia tym, których rodzice wypuścić na wycieczkę nie chcieli.

Posted in
Tags: 
Follow me on Twitter




